O-mnie

Wojciech Bobilewicz

„Szeroko pojęte „nieznane” interesuje mnie od dziecka. Całe dzieciństwo, młodość i dorosłe życie spędziłem w głębokim wewnętrznym przeświadczeniu, że świat jaki znamy na podstawie oficjalnych badań i oficjalnej wiedzy naukowej, świat jaki przedstawiają media, stanowi zaledwie fragment prawdziwego stanu rzeczy, w dodatku nie najważniejszy i nie największy fragment.

Ponadto, w miarę ray ban sunglasses upływu lat, narastało we mnie głębokie pragnienie doświadczenia tego, co poza horyzontem, tym przenośnym – horyzontem poznania i wiedzy – oraz tym dosłownym (podróże są moją wielką pasją).”

Wojciech Bobilewicz

Po przeczytaniu dziesiątków i setek artykułów, książek, raportów na tematy związane z bardzo szeroko rozumianymi sprawami „dziwnymi”, „tajemniczymi” i „niezwykłymi” – cheap jerseys choć w istocie są one po prostu „niepoznane” lub „niezbadane” – doszedłem do wniosku, że nie interesują mnie już teorie dotyczące tego czym są, do czego służą i jak powstają lub powstały owe niezbadane zjawiska, byty, miejsca czy obiekty.  Teorie takie można bowiem mnożyć (i istotnie, w niektórych przypadkach jest ich kilkanaście lub kilkadziesiąt, z których część się wzajemnie wyklucza), a fake ray bans my i tak, cheap oakleys sunglasses dalej, nie jesteśmy ani na jotę bliżej rozwikłania ich tajemnic czy zagadek.  Niektóre z nich, jak na przykład pojawiające się znienacka, nie wiadomo kiedy i gdzie obiekty UFO, są zbyt efemeryczne, by móc je w jakikolwiek sposób badać, a nawet sfilmować czy sfotografować (a większość istniejących w sieci zdjęć i filmów to albo tzw. „fałszywki”, albo materiały zbyt niewyraźne, by na ich podstawie móc cokolwiek wywnioskować).

 

Wbrew temu, co się może wydawać, cechuje mnie pewna dawka sceptycyzmu, nie tyle jednak co do samego istnienia owych zjawisk, bytów, miejsc czy obiektów, lecz względem prawdziwości WSZYSTKICH znalezionych w archiwach czy w Internecie doniesień.  Zazwyczaj jednak, czytając takie raporty lub słuchając ich, trudno oddzielić ziarno od plewy, zawsze pozostaje pewna wątpliwość.   Dlatego właśnie, wziąwszy pod uwagę powyższe, stwierdziłem, że kiedy tylko w zapiskach, archiwach lub na stronach internetowych podano dokładne lub przybliżone położenie miejsca lub miejsc, w których takie tajemnicze zdarzenia, istoty lub obiekty się ujawniają – warto po prostu udać się w te okolice, by przynajmniej spróbować stać się naocznym świadkiem czy obserwatorem owych zagadek.  Podobnie jak wiele innych zafascynowanych tematem osób przede mną, ja także mam zamiar i nadzieję przelania na papier moich doświadczeń, nie chcę jednak tworzyć kolejnych teorii, lecz pisać raporty „z życia wzięte”, opisujące me własne oakley outlet doświadczenia, przełamywanie słabości, swą wewnętrzną oraz fizyczną podróż, a także – w przypadku odniesienia sukcesu – same obiekty, istoty czy miejsca, które udałoby się odkryć.   Jestem dopiero na początku tej drogi, wierzę jednak głęboko, że dzięki determinacji w dążeniu Cheap Jerseys from china do prawdy z jednej strony i dzięki wsparciu życzliwych ludzi z drugiej strony uda mi się osiągnąć mój cel, przyczyniając się do lepszego poznania prawdziwej natury świata, w którym żyjemy.


Wojciech Bobilewicz

Wojciech Bobilewicz

Ur. 27 lutego 1967 roku w Warszawie.

 

Podróżnik, autor, tłumacz. Ukończyłem Wydział Neofilologii, Instytut Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pracuję w międzynarodowej firmie. Pasjonują mnie podróże, odkrycia, poznawanie „Nieznanego”, zjawiska niewyjaśnione, ekspedycje badawczo-informacyjne, a także muzyka.  W roku 1996 odbyłem pierwszą wyprawę turystyczną poza Europę, a konkretnie do Kenii. Podczas pobytu prowadziłem regularny pamiętnik.

 

W roku 1999 odbyłem kolejną afrykańską podróż turystyczną, tym razem w towarzystwie pięciu innych osób, po Kenii, Tanzanii i Ugandzie. Pokłosiem tej podróży jest relacja zamieszczona na portalu Tramp.pl.

<div class="et_pb_column ray bans sale et_pb_column_4_4″>

Niezależnie od tego, w maju 2000 roku, na łamach czasopisma „Poznaj Świat”, opublikowałem artykuł zatytułowany „Przybrane dzieci p. Sheldrick”, stanowiący zapis jego pobytu w sierocińcu dla słoni i nosorożców na przedmieściach Nairobi w Kenii.  Artykuł można przeczytać tu w pięciu częściach: Część I, Część II, Część III, Część IV, Część V.

 

Zarówno w roku 1996, jak i w roku 1999 mieszkałem w Nairobi w Kenii u niejakiej Mamy Roche, czyli pani Janiny Jurkowskiej, Polki, która przez wiele dziesięcioleci mieszkała na przedmieściach stolicy Kenii i prowadziła tam kemping dla turystów z całego świata, dzięki czemu jej nazwisko figurowało nawet w tak renomowanych przewodnikach, jak Bradt czy Lonely Planet.  W roku 2001 napisałem artykuł o Mamie Roche.

Następny, także turystyczny, wyjazd (podczas którego ujawniły się jednak także moje zainteresowania „Nieznanym”), tym razem do Etiopii, miał miejsce w roku 2003.  Efektem tej wyprawy jest napisana już w roku 2005, lecz wydana dopiero w roku 2009 książka, zatytułowana „Trzy filiżanki Etiopii” wydawnictwa Sorus.  Fragmenty książki na antenie Radia Euro czytał Krzysztof Wakuliński.

 

11 sierpnia 2007 roku, w audycji telewizyjnej „Pytanie na śniadanie”, opowiadałem o kręgach zbożowych.  W tym samym roku pracowałem jako tłumacz dla amerykańskiej badaczki fenomenu kręgów zbożowych, Nancy Talbott.

 

25 maja 2009 roku wystąpiłem w innym programie telewizyjnym, „Dzień throwback nba jerseys dobry TVN”, w którym opowiadałem o swojej planowanej wówczas wyprawie na Wyspy Salomona oraz poprzedniej, odbytej w roku 2008.

 

13 czerwca 2009 roku uczestniczyłem wraz z autorem książki „Najbardziej zagadkowa wholesale nfl jerseys czaszka”. Lloydem Pye’em w wywiadzie telewizyjnym na temat tej czaszki w związku z wizytą Lloyda w Polsce, podczas której przedstawił on ponad trzygodzinny wykład dotyczący czaszki tzw. Gwiezdnego Dziecka.

 

23 lipca 2011 roku w Programie I Polskiego Radia, w Wieczorze Naukowym, byłem gościem Agnieszki Kunikowskiej i rozmawiałem o Etiopii.

Jeszcze wcześniej, bo w roku 2007, ukazało się opublikowane nakładem wydawnictwa My Book moje tłumaczenie książki autorstwa niejakiego Karyla Robin-Evansa (w rzeczywistości napisana przez Davida A. Gamona), zatytułowanej „Sungods In Exile” (po polsku „Gwiezdni rozbitkowie”), traktującej o przygodach angielskiego badacza wśród tajemniczego i niezbadanego ludu Dropa.  Opowieść ta, choć zasadniczo fikcyjna, zawiera elementy najbardziej strzeżonych tajemnic i zagadek Dalekiego Wschodu.  Byłem także autorem projektu okładki książki.

 

W drugiej połowie 2005 roku udałem się do Indii, tym razem po to, by na własnej skórze doświadczyć zagadki tzw. Biblioteki Liści Palmowych.  Takich bibliotek jest w Indiach kilka, ta konkretna znajdowała się w miejscowości Bangalore (obecnie Bengaluru) w południowej części Indii.  Niezwykłość owej biblioteki polega na tym, że na cienkich palmowych liściach spisana jest przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zainteresowanych osób, jednak nie wszystkich osób na świecie, a jedynie tych, którzy kiedykolwiek w bibliotece się pojawią.  Ponadto zainteresowały mnie także prastare teksty o latających maszynach.  Rezultatem owego indyjskiego pobytu jest raport.

 

Na przełomie 2005 i 2006 roku odbyła się kolejna moja podróż, tym razem do Egiptu.  Jej cel, w przeciwieństwie do poprzednich afrykańskich wyjazdów, nie był jednak turystyczny, lecz związany z zainteresowaniem sprawami „Nieznanego”.  Chodziło o poznanie niektórych zagadek dotyczących kompleksu piramid w Gizie oraz Sfinksa.  Podczas tego pobytu udało mi się spotkać m.in. z Larrym Hunterem, niezależnym badaczem egipskich tajemnic, oraz z nieżyjącym już Abdulem Hakimem Awyanem, strażnikiem zaginionej wiedzy o starożytnym Egipcie.  Efektem tego wyjazdu jest raport z pobytu.


 

 


Latem 2006 roku pojechałem do Egiptu po raz drugi, badając dalej tajemnice kompleksu Gizy.  Po krótkim pobycie w Egipcie wyruszyłem ponownie do Indii, próbując przedostać się w okolice przełęczy Kongka-la na pograniczu chińsko-indyjskim, w okolicach której authentic nfl jerseys pielgrzymi z obu krajów widują czasem dziwne światła na niebie.  Niestety, nawet pomimo poznania (dzięki indyjskiej przyjaciółce) superintendenta policji na cały stan Jammu i Kaszmir, dostanie się w tamte rejony okazało się niemożliwe i potencjalnie grożące poważnymi konsekwencjami.  Po pobycie w Indiach przybyłem do Chin, do miejscowości Xi’an, stanowiącej pierwszą stolicę cesarstwa.  Zainteresowały mnie tam opisane przez Petera Krassę i Hartwiga Hausdorfa rozliczne piramidy, będące w istocie gigantycznymi glinianymi kopcami, skrywającymi wewnątrz grobowce cesarzy i innych notabli; znacznej części owych grobowców do tej pory nie otwarto, w tym grobowca pierwszego cesarza, Huang Szi, który to grobowiec zawiera ponoć szereg zmyślnych pułapek przeciw rabusiom przecudnych Mùa skarbów, w tym wykonanej z kamieni szlachetnych mapy nieba oraz mapy Chin z rzekami wykonanymi z płynnej rtęci.  Po powrocie do Polski opublikowałem raporty z Egiptu, Indii oraz Chin.

 

W roku 2008 udałem się na Wyspy Salomona.  Ów daleki, wyspiarski kraj na południowym Pacyfiku, położony pomiędzy Papuą-Nową Gwineą a Vanuatu, obfituje w mnogość niewiarygodnych tajemnic i KARBONAT zagadek, a najważniejszymi z Wholesale Jerseys nich są: obecność na wyspach olbrzymich, liczących od dwóch do kilku metrów wzrostu istot (olbrzymów, gigantów) oraz „małych ludzi” o wzroście nie przekraczającym 120 Cheap NFL Jerseys cm; aktywność bardzo dziwnych świateł na niebie, których nie da się wyjaśnić w sposób naturalny, czy wreszcie ruiny pozostawione ponoć przez starożytną cywilizację.  O tym, co dokładnie udało się zrobić na Wyspach Salomona, a przede wszystkim skąd wzięło się zainteresowanie tym odległym krajem, opowiadał napisany po cheap oakley sunglasses powrocie raport.

 

Ponieważ w roku 2008 miałem zaledwie ok. dwóch tygodni na przeprowadzenie jakichkolwiek dociekań czy badań, postanowiłem, że musi wyjechać na Wyspy Salomona ponownie.  Rzeczywiście.  W roku 2011 wziąłem dziewięciomiesięczny bezpłatny urlop i udałem się ponownie – na cztery miesiące – na Salomony.  Tym razem udaje się dowiedzieć znacznie więcej, niestety nadal nie dochodzi do bezpośredniej obserwacji.  Wyprawie owej towarzyszyła informacyjna, statyczna strona, poświęcona fake oakleys zagadkom Wysp Salomona, blog z wyprawy, a po powrocie – Wholesale Jerseys <a dayz href=”http://www.youtube.com/watch?v=eI1b-YyrlWM&feature=related” onclick=”_gaq.push([‘_trackEvent’, ‘outbound-article’, ‘http://www.youtube.com/watch?v=eI1b-YyrlWM&feature=related’, ‘nagranie video na YouTube’]);” target=”_blank”>nagranie video na YouTube oraz nagranie audio w oryginale pijin, w tłumaczeniu na angielski i w tłumaczeniu na polski (oba stanowiące zapis rozmów ze świadkami przelotów dziwnych obiektów), a także audycja w Radiu Infra i w Programie I Polskiego Radia.  Audycja na temat Wysp Salomona została także nagrana 21 lipca 2011 roku przed moim wyjazdem do tego kraju (w cyklu „Moje fascynacje”).

 

A oto link do audycji nagranej 17 stycznia 2012 roku („Z Jedynką na Wyspy Salomona”).

W tym samym, 2011 roku, ukazuje się moje tłumaczenie książki autorstwa niejakiego Lloyda Pye’a, zatytułowanej „Starchild Skull” (w języku polskim „Najbardziej zagadkowa czaszka”), opublikowane nakładem wydawnictwa Cień Kształtu.  Książka, jak sam tytuł wskazuje, traktuje o znalezionej w latach 30. XX wieku w Meksyku czaszce o zupełnie nieprawdopodobnych cechach morfologicznych i co najmniej niejednoznacznym profilu genetycznym.  Jak chce Lloyd, czaszka może należeć do hybrydy człowieka i obcej istoty, aczkolwiek najnowsze badania mogłyby wskazywać na zupełnie niewiarygodną tezę, wedle której czaszka należy w 100% do obcej istoty.  Książka opisuje pełną cierni drogę Lloyda w dochodzeniu do prawdy co do prawdziwej proweniencji czaszki, od roku 1999, kiedy to Lloyd po raz pierwszy się z czaszką zetknął, aż do roku 2007, kiedy to pojawiła się oryginalna, angielskojęzyczna wersja książki.

 

W październiku 2013 roku opublikowałem także tłumaczenie e-booka autorstwa Lloyda Pye’a, będącego kontynuacją opowieści o czaszce Gwiezdnego Dziecka.  E-book zatytułowany jest „Najbardziej zagadkowa czaszka – podręcznik”.





Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest

Share This